niedziela, 28 czerwca 2015

Okolice Mostu Trzebnickiego

Z ulicy Lindego w kilka minut można dotrzeć nad Odrę. 

Od lat jest to miejsce mniej lub bardziej aktywnego wypoczynku. Dziesiątki wrocławian w latach 80-tych wylegiwało się na nadodrzańskich wałach przy moście Trzebnickim na ręcznikach czy kocach czerpiąc garściami z pięknej letniej pogody. 

Obecnie jest tu cicho i spokojnie. Czasem ktoś rozpali grilla, ale częściej po prostu mieszkańcy rozsiadają się na trawie, wyprowadzają na spacer swoje psy, biegają. Po powodzi w 1997 r. rzeka - na skutek prac ziemnych mających stworzyć w razie podobnych zdarzeń większą przestrzeń dla wody - nieco oddaliła się od jej wałów. Ale nadal spacer między mostem Trzebnickim a mostem Warszawskim należy do przyjemności.

Co do biegaczy, pamiętam jak około 20 lat temu przemierzając truchtem okolice Odry, mój widok intrygował, budził czasem zdziwienie, wywoływał agresję nieprzyzwyczajonych czworonogów.
Na szczęście tamte czasy minęły bezpowrotnie i dzisiejsze nadodrzańskie (i nie tylko) bieganie nikogo już nie razi. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz