poniedziałek, 7 września 2015

Referendum

Przeprowadzone wczoraj we Wrocławiu lokalne referendum ukazało, że do miana społeczeństwa obywatelskiego jeszcze trochę nam brakuje.

Oczywiście wnioskując na tle frekwencji ogólnopolskiej (7,8%) można zaryzykować pogląd, że wrocławianie wykazali się większym zaangażowaniem (10,58 %). 

Jednak ogólnie nie wygląda to dobrze, egzamin z postawy obywatelskiej został oblany, zaś wyniki referendum nie mają mocy wiążącej. 

Wychodzi więc na to, że nie jesteśmy jako społeczność lokalna chętni do współdecydowania o naszych sprawach. 


Z kronikarskiego obowiązku wypada jedynie odnotować, iż na większość pytań mieszkańcy udzielili pozytywnej odpowiedzi (ograniczenie ruchu w centrum miasta, zwiększenie nakładów na rewitalizację, organizowanie imprez o znaczeniu międzynarodowym). 

Jedynie propozycja budowy we Wrocławiu metra nie spotkała się z akceptacją (53,3 % głosów przeciw). 


poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Plac T.Kościuszki

Widoczny z dachu DT "Renoma" Plac Tadeusza Kościuszki kojarzy mi się z pierwszym we Wrocławiu McDonald'sem (1993 r.) oraz...

złodziejami czyli kultowym neonem na jednym z budynków. 















O ile w dzień nie budzą oni większych emocji (co zresztą w przypadku tej profesji nie powinno dziwić), to już nocą prezentują się okazale.
















Plac Kościuszki stanowi część Kościuszkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej powstałej w latach 50-tych XX w. Stąd charakterystyczna dla tego miejsca zabudowa. 

Z placem kojarzy mi się też liczący ponad 100 - lat hotel "Savoy" 




















i zlokalizowane w sąsiedztwie przejście do dawnego kina "Warszawa". 

Jak podaje "Encyklopedia Wrocławia" "Kino Warszawa było pierwszą całkowicie nową inwestycją kulturalną w powojennym Wrocławiu"






































"Słowo Polskie" (1946 r.).


W latach 80-90 - tych można było tu obejrzeć najlepsze i premierowe filmy. Obecnie mieści się tu Dolnośląskie Centrum Filmowe.
















Na Placu T.Kościuszki znajduje się też pamiątkowa tablica informująca o pobycie we Wrocławiu Juliusza Słowackiego.














Podwale III

Skoro była mowa o DT "Renoma" to pora na ...małą wycieczkę na ostatnie piętro tego budynku.

Można tu wjechać schodami ruchomymi (dziś norma, kiedyś jedna z głównych atrakcji tego miejsca) bądź bezpośrednio samochodem (parking).

A wybrać się naprawdę warto ponieważ jest to jeden z kilku punktów w centrum Wrocławia gdzie bezpłatnie można podziwiać panoramę miasta. 















Widok na plac T.Kościuszki i...















Ratusz oraz kościół św. Elżbiety i...






















wieże katedry, a także...

















Narodowe Forum Muzyki wraz z widocznym w oddali Mostem Rędzińskim stanowiącym fragment Autostradowej Obwodnicy Wrocławia i...






















Sky Tower - najwyższy budynek Wrocławia. 
W tle zarys góry Ślęży (718 m.). 




piątek, 28 sierpnia 2015

Podwale II

Miałem dylemat. 

Czy kontynuować spacer po Wrocławiu czy też poświęcić się dywagacjom na temat słynnego już pancernego pociągu z...no właśnie.

Z miejskim złotem i innymi skarbami wywiezionymi przez Niemców w 1945 r. z Breslau, a może z zabytkami, dziełami sztuki?

A może...?


Czyż to nie jest niesamowite, że po 70 latach jest szansa na odkrycie tej tajemnicy?

No, ale skoro wrocławski pociąg nie został jeszcze wydobyty, pora wracać na Podwale...





















Wędrówka wzdłuż fosy prowadzi do odnowionego właśnie budynku Sądu Okręgowego.

Ten ponad 150-letni charakterystyczny gmach przypomina bardziej warownię niż sąd. 















Nieopodal mieści się budynek Policji, który został wzniesiony dopiero w latach 20-tych XX w. 

















Nie może więc dziwić, iż detektyw kryminalny Eberhard Mock częściej przemierzał korytarze dawnej siedziby Prezydium Policji mieszczącej się przy ulicy Schuhbrücke 49 (obecnie : Szewskiej). 






















Wejścia do budynku strzeże wrocławski krasnal "Patrolek". 

A w oddali jawi się już kolejny cel wędrówki - Dom Towarowy "Renoma" d. DT "Wertheim" wybudowany w 1930 r. 





















Nazwa tego miejsca może wydawać się nieco myląca, ponieważ w świadomości wielu wrocławian jest to wciąż słynny "PDT" (skrót od "Powszechny Dom Towarowy"). 


















Miejsce to kojarzy mi się z zakupami i ...kratą, która bardzo powoli w latach 80-tych podnosiła się w górę, podczas gdy kłębiący się przed wejściem (na przystanku tramwajowym) tłum napierał coraz mocniej. Co bardziej gorliwi kucali i w ten sposób przechodzili pod unoszącą się kratą. 























Krata jak widać wciąż jest na swoim miejscu, choć wnętrze nie przypomina tego sprzed lat. 











































I zapewne "Renoma" nie zasługiwałaby na dalszą uwagę gdyby nie jeden drobiazg...ale o tym następnym razem. 






wtorek, 25 sierpnia 2015

Podwale

Nie znam osoby, której nie podobałby się Wrocław.

Nawet jeżeli ludzi denerwują korki czy niezbyt czyste powietrze, to jednak niepowtarzalny klimat tego miasta, jego atmosfera, otwartość sprawia, że chce się tu wracać.

Wrocław to miasto z duszą. 

Można się oczywiście spierać czy piękniejszy nie jest czasem Kraków czy Gdańsk. 

Ale dla wrocławian jest to kwestia poza dyskusją.

Tyle dygresji, a ponieważ spacerowanie po mieście jest bardzo wciągającym zajęciem to nadeszła właśnie pora na ulubioną ulicę czyli Podwale i jego wielowiekową sąsiadkę - fosę miejską. 











































niedziela, 23 sierpnia 2015

Dworzec Świebodzki

Przechodząc Kładką Radiowej Trójki docieram po chwili na plac Orląt Lwowskich i do Dworca Świebodzkiego. 












































Jego nazwa pochodzi od miasta Świebodzice, do którego w początkowym okresie czyli w latach 40-tych XIX w. kursowały pociągi. 

Dworzec lata świetności ma dawno za sobą, miejsce regularnej linii kolejowej zajęło targowisko na którym co niedzielę pojawiają się tysiące wrocławian w poszukiwaniu "okazji". 

A wystawcy oferują swoje towary rozłożone na torach...

Taki stan trwa od wielu lat, ale jest nadzieja, że za kilka lat dworzec odzyska swoje właściwe przeznaczenie i pociągi znów będą kończyć swój bieg na Świebodzkim. 















Obecnie na dworcu mieści się również jedna ze scen Teatru Polskiego we Wrocławiu.




























Zresztą teatr to nie jedyna ze sztuk, z którą związany jest Dworzec Świebodzki. W 1967 r. zagrał on bowiem Dworzec Wiedeński (Warszawa) w "Lalce" W.Hasa.










sobota, 22 sierpnia 2015

Kładka Radiowej Trójki

Po opuszczeniu synagogi kieruję swe kroki w kierunku Promenady Staromiejskiej i Kładki Radiowej Trójki.
















Ta niewielka przeprawa nad miejską fosą, która otrzymała swą nazwę w 2015 r. jest kolejnym dowodem na zainteresowanie i sympatię jaką program III Polskiego Radia darzy Wrocław. 

Wystarczy wspomnieć choćby przyznanie miastu pierwszego na świecie "Trójkowego znaku jakości". 

Kapituła doceniła "duszę, charakter, urodę i inteligencję” Wrocławia.

Pamiętam, niedowierzanie z jakim prezydent Rafał Dutkiewicz przyjął w dniu 1 kwietnia informację o tym wyróżnieniu, podejrzewając żart primaaprilisowy. 

Spod kładki transmitowana była kultowa lista przebojów Trójki, a wejścia do niej strzeże jeden z wrocławskich krasnali nazwany "Trójkuć Wywiadek".

























ul. Pawła Włodkowica

Z ulicy Krupniczej skręcam - na wysokości Narodowego Forum Muzyki - w prawo w ulicę Pawła Włodkowica by dotrzeć do znajdującej się tutaj Synagogi pod Białym Bocianem.

Jej nazwa pochodzi prawdopodobnie od gospody, która wcześniej mieściła się w tym miejscu.



















































Mieszcząca się wewnątrz wystawa dokumentuje ważne wydarzenia z historii śląskich Żydów, w tym przebieg procesu związanego z ich transportem do obozów koncentracyjnych.










































Wrażenie robi informacja, że po zakończeniu II wojny światowej do rodzinnego Wrocławia wróciło 30 Żydów... 












wtorek, 11 sierpnia 2015

Wakacje i list Prezydenta Wrocławia

Okres wakacyjny i temperatury w okolicach 35 -38 C nie nastrajają do spacerów po mieście. 

Warto więc odnotować dzisiejszy list Prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza do mieszkańców. 

"Wrocław potrzebuje oddechu. Niedługiego. 2, 3-letniego.

Wszystko dzieje się ostatnio bardzo szybko.

Przeszliśmy i przechodzimy przez fazę intensywnych inwestycji gospodarczych. Lokalnych i zagranicznych. Przeszliśmy i przechodzimy przez okres bardzo mocnych i wyrazistych inwestycji infrastrukturalnych. Mieliśmy Euro 2012, wygraliśmy ESK 2016, będziemy organizować World Games 2017, mamy Wrocławskie Centrum Badań EIT+. Kilka lat temu weszliśmy w fazę inwestycji obejmujących mobilność Wrocławia.

Program mieszkaniowy się sprawdził.

Tworzenie miejsc pracy zadziałało.

Mamy duże wydarzenia.

Gramy w wyższej lidze.
Teraz potrzebny jest oddech.

Niedługi. Naprawdę niedługi.

Bowiem pozytywnym zjawiskom towarzyszą naprężenia.

Symbolicznie mówiąc, chodzi o to, że z jednej strony jesteśmy ofiarą sukcesu: mamy dwa razy więcej dróg, ale trzy razy więcej samochodów.

Z drugiej zaś strony potrzebujemy większej ilości infrastrukturalnych inwestycji lokalnych.

A z trzeciej - chyba najważniejszej - musimy się trochę pospierać. O to jak mamy się dalej rozwijać.

Żeby rosnąć jeszcze szybciej i jeszcze bardziej razem.

Niezręczny to cytat, ale jednak: kim jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy?

Temu ma służyć ta chwila oddechu. I wspólnie z mieszkańcami przygotowywana strategia. To ewenement. Nie tylko na skalę polską. Strategia, którą wspólnie z opracowywaniem Stadium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Wrocławia tworzymy razem z mieszkańcami. Choćby w niedzielę. Wrocławianie, którzy licznie przyszli na Wrocławski Tor Wyścigów Konnych, również licznie brali udział w planowaniu Wrocławia.

Swoje propozycje, czego brakuje w mieście, a co wymagałoby zmiany, wprowadzali na mapie miasta. Formalnie można było także złożyć wniosek z pomysłami, jakie miałyby się znaleźć w Studium czy w Strategii. Na miejscu czekali też przedstawiciele Biura Rozwoju Wrocławia.

Czy jesteśmy w stanie współkształtować przyszłość?

Tak.

Wątpliwości leżą gdzie indziej. Prawdę powiedziawszy, nie wiem, czy podołam i uda mi się na chwilę zatrzymać. Aby uspokoić ku przyszłości. Nigdy tego nie robiłem.

Powiem coś ważnego - nie brak mi pokory. Chciałbym, aby nie zabrakło mi umiejętności.

Bo to ma być miasto wrocławian. Nie idealne, nie ma miast idealnych.

Ale takie, którego będą nam zazdrościć."
(Gazeta Wyborcza Wrocław, 11.08.2015 r.)


Przekaz listu jest dość czytelny. Miasto powinno być bliżej mieszkańców. Ważne wydarzenia medialne z pewnością wpływają na wizerunek miasta, które jest pozytywnie postrzegane w Polsce, ale nie przekładają się na wyższą jakość życia wrocławian. 

W kontekście listu Prezydenta interesujące będzie więc zdanie mieszkańców o kierunku rozwoju Wrocławia wyrażone w lokalnym referendum (6 września 2015 r.) dotyczące:
- budowy metra, 
- ruchu samochodowego w centrum miasta, 
- organizacji dużych imprez kulturalnych i sportowych o charakterze międzynarodowym, 
- zwiększenia nakładów na rewitalizację kamienic.


Można jedynie żałować, iż referendum takie nie zostało przeprowadzone kilka lat temu...









piątek, 24 lipca 2015

ulica Krupnicza

Zostawiam za sobą budynek uniwersyteckiej biblioteki, by przejść ulicą Krupniczą.


Nawiązuje ona do krupiarzy zajmujących się wyrobem krupy czyli kaszy (jak podaje Słownik języka polskiego PWN "krupa" to"oczyszczone ziarno kaszy jęczmiennej"). 

Ta historyczna nazwa z pewnością zasługuje na uznanie, tym bardziej, iż jeszcze na początku lat 90-tych Krupnicza nosiła miano Marcelego Nowotki. 

Zastanawiać może jedynie jak władze powojennego Wrocławia mając świadomość historii tego miejsca, o czym pisały również ówczesne gazety (poniżej tekst ze "Słowa Polskiego" nr 22 z dnia 23.11.1946 r.) mogły doprowadzić do zmiany jej nazwy...






















Po lewej stronie na rogu Placu Wolności na uwagę zasługuje dawna siedziba Banku Rzeszy

















a naprzeciw niej budynek Narodowego Forum Muzyki, które zainauguruje swą działalność 4 września. 
















Plac Wolności zmienił swój wygląd. Jeszcze kilkanaście lat temu znajdował się tutaj bazar, na którym można byłoby kupić praktycznie wszystko. 

Po drugiej stronie ulicy mieści się Hala Gwardii. Wygląd budynku przypomina jednak o jego historii - przed wojną była to siedziba Nowej Giełdy. 





























Jest to też miejsce związane związane z historią Polski. Koncertował tu bowiem Ignacy Paderewski, o czym zaświadcza pamiątkowa tablica. 





A przy ulicy Krupniczej 13 mieściła się redakcja pierwszej powojennej gazety Wrocławia - "Naszego Wrocławia" oraz księgarnia "Czytelnik", o czym donosiła lokalna prasa.
























środa, 22 lipca 2015

22 lipca

Dziś 22 lipca. 

W powojennym Wrocławiu (podobnie jak w innych polskich miastach) - pod rządami komuny - było to jedno z najważniejszych świąt obchodzonych na cześć uchwalenia Manifestu PKWN. 
Z kolei jednym z głównych placów miasta był plac PKWN (obecnie plac Legionów). 

Warto odnotować, iż w skład Polskiego Komitetu Odrodzenia Narodowego wchodził Bolesław Drobner, pierwszy po wojnie Prezydent Wrocławia. Jego imieniem nazwana została ulica prowadząca do Nadodrza.


Okres PRL we Wrocławiu to czas propagandy i absurdów. Klimat tamtych czasów dobrze oddają zdjęcia Adama Feliksa Czelnego m.in. z obchodów święta 22 lipca, prezentowane obecnie na wystawie w Ratuszu pt. "I to było możliwe?".




Warto sięgnąć też po wrocławską prasę lat 40-tych. Już same nagłówki ówczesnych gazet skłaniają do refleksji...






























22 lipca to dobra okazja do wspomnień...przed wyprawą na ulicę Krupniczą.




poniedziałek, 20 lipca 2015

ulica Kazimierza Wielkiego (między Ruską, a Krupniczą).

Z Ruskiej najprostsza droga prowadzi do Rynku. Wystarczy kilka minut by móc cieszyć się widokiem Ratusza, pręgierza, kamienic i wielu innych atrakcji tego miejsca.
Wbrew oczywistym wyborom, warto jednak ominąć na razie Rynek i skręcić w prawo w ulicę Kazimierza Wielkiego.  



Napis na kinie "Nowe Horyzonty" przypomina o tytule ESK 2016. Jeszcze kilka lat temu mieściło się tutaj multikino "Helios", zaś repertuar nie odbiegał od tego wyświetlanego w innych kinach Wrocławia. 




Teraz jest to kino artystyczne, z ambicjami, miejsce corocznego festiwalu filmowego noszącego nazwę identyczną jak ten obiekt. 
























Na rogu ulic Kazimierza Wielkiego i św. Antoniego przykuwa wzrok wysoki budynek, który kojarzy mi się z ...klockami Lego, resorakami Matchbox oraz historyjkami z gum Kaczor Donald. 
Tutaj w latach 80-tych mieścił się bowiem sklep "PEWEX-u" czyli Przedsiębiorstwa Eksportu Wewnętrznego oferujący towary niedostępne w polskich sklepach. 

Pamiętam radość, gdy z kilkoma dolarami (a ściślej bonami towarowymi PKO) z wypiekami na twarzy kupowałem wspomniane zabawki i słodycze. 





Po drugiej stronie ulicy mieści się charakterystyczny budynek z czerwonej cegły. Przed wojną zaspokajał on potrzeby finansowe mieszkańców (Miejska Kasa Oszczędności), obecnie  mieści się tutaj Biblioteka Uniwersytetu Wrocławskiego, a może raczej "nieruchomość 
gruntowa zabudowana", ponieważ władze uczelni próbują - jak na razie bezskutecznie - pozbyć się tej własności.